O gotowaniu, pieczeniu i kuchni

wrzesień 25, 2006

Jak piekłam z przepisu kulinarnego

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — katalogerka @ 10:08 pm

Wyjątkowo zmęczona wróciłam do domu po pracy. Czekało mnie kilka obowiązków, których niestety nie można było przełożyć. Po obiedzie musiałam zawieźć syna na lekcję języka angielskiego, a córkę na kurs tańca. W czasie nieobecności dzieci postanowiłam upiec im babkę piaskową. Tak rzadko jedzą domowe ciasta. Pieczenie nie jest moją mocną stroną. Gdy syn odszedł od komputera, dość szybko znalazłam w Internecie przepis na babkę. Postanowiłam, że po drodze zakupię niezbędne produkty. Maiłam spokój, dzieci na zajęciach, mąż na delegacji w Warszawie. Przygotowałam niezbędne składniki, otworzyłam w kuchni okno i zabrałam się do roboty. Szybciutko na stolnicy połączyłam składniki, a gotowe ciasto wstawiłam do piekarnika. Cały czas moje myśli zaprzątała rozmowa z koleżanką. Istniała możliwość pracy za granicą zgodna z moim zawodem i dość atrakcyjne zarobki. Jak o tym powiedzieć mężowi. Myśli moje przerwała aromatyczna woń wydobywająca się z piekarnika. Babka nabierała koloru i okazałego kształtu. Czas pieczenia dobiegał końca. Sama byłam zachwycona wyglądem ciasta. Odstawiłam je do wystudzenia. Wkrótce wrócili wszyscy domownicy. Mężowi aż zaświeciły się oczy na widok domowego wypieku. Wyjął z szuflady nóż i zaczął kroić. Stwierdził, że nóż może się złamać. Babka była twarda jak głaz. Zgasł mi uśmiech na twarzy, moje plany prysnęły niczym mydlana bańka. Zdenerwowana sprawdziłam przepis. Wyglądało, że wszystko zrobiłam zgodnie z przepisem. Córka spojrzała na mnie, później na stolnicę i rzekła: „Mamo, babkę się uciera, a nie zagniata!”.
Nigdy więcej nie pokusiłam się o domowy wypiek.         

Nie ma jeszcze komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Musisz być Zalogowany aby dodać komentarz.

Blog na WordPress.com.